Myszy.info - forum o myszkach Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

Usługi hostingowe i reklama
Usługi hostingowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Czy Waszym zdaniem rozmnażanie myszek dla siebie jest złe ?
Autor Wiadomość
szara_METKA 
Starszy Myszaty


Imię: Klaudia
Wiek: 19
Dołączyła: 27 Kwi 2014
Posty: 99
Skąd: Gilów
  Wysłany: 2014-08-11, 02:19   Czy Waszym zdaniem rozmnażanie myszek dla siebie jest złe ?

Czy waszym zdaniem rozmnożenie myszek w domu dla samego siebie jest złe ?
Mam warunki i wiem o myszkach już sporo. Nie mówię, że chcę teraz rozmnażać, ale w przyszłym roku np. luty czy jakoś tak. Chodzi mi o to, że skoro wszystkie myszki zostaną u mnie to co w tym złego ? Jeśli skrzyżuję myszki niespokrewnione (takie z [osobnych, zarejestrowanych] hodowli) to po pierwsze mam myszki "czystej krwi", a po drugie maluchy (ile by ich nie było) mają zapewnione godne warunki u mnie. Oczywiście jeśli urodzi się ponad 5 samców to nie wiem czy będę miała gdzie je dać jeśli się nie dogadają to wtedy oddam do adopcji jednego czy dwa, ale to też jest niewiadome. Zaś jeśli chodzi o samiczki to wszystkie mają na sto procent dom. No i skoro rozmnożę myszki z [zarejestrowanych] hodowli to mam też większą pewność, że małe będą zdrowe niżeli miałabym rozmnażać mysie z zoologa o niewiadomym pochodzeniu. Chcę jeszcze zaznaczyć, że myszki chciałabym rozmnożyć jeden, jedyny raz tylko po to, aby powiększyć stadko. Nie chcę brać myszy z zoologa bo nie chcę napędzać pseudohodowli, a jeśli chodzi o zakup np. 10 myszek z zarejestrowanej hodowli to jest to trochę za duża kasa, no bądźmy szczerzy. Wiem, że hodowle liczą sobie tyle bo odchów młodych, utrzymanie ciężarnej samicy itp., ja to wszystko rozumiem. Okej, jest jeszcze adopcja, ale wiecie ile jest myszek do adopcji w mojej okolicy - zero... Tak, niestety. Mieszkam na kompletnym zadupiu i w obrębie 30km nie ma nawet żadnego porządnego zoologa. A co dopiero hodowli i myszek do adopcji. A powtórzę jeszcze raz - skoro mysie mają u mnie godne warunki to czy są jakieś przeciwwskazania ? Nie jestem rozwydrzonym bachorem i u mnie nie wystarczy powiedzieć chcę. W lutym 2015 skończę 15 lat. Wiele osób powie, że jestem jeszcze dzieckiem - tak, wiem to. Ale dorosłam już do posiadania pod swoją opieką żywych istot. Poza psem i kotem mam jeszcze (na razie) 2 szczury (w styczniu dojdzie jeszcze większa klatka i stadko osiągnie około 6 ogonków), chomika syryjskiego i pod koniec miesiąca jeszcze roborowskiego. No i jak na razie mam 6 myszek (4 samiczki, 2 samce, w tym samce z hodowli i dwie samiczki z hodowli, jedna z adopcji i jedna z zoologa). Nie mam wszystkiego na już - o chomika prosiłam rodziców miesiąc, o szczurach nie wspomnę... A o myszki już się nie czepiają bo już do ogonów przyzwyczajeni. Teraz (na początku października) co prawda chcę nabyć myszki kolczaste bo skradły one moje serca. Będą to samiczki ale jeszcze nie wiem ile. Czeka na nie terrarium o wymiarach podstawy 90x40cm. A na początku lutego przybędzie do mnie terrarium narożne o dość dużej powierzchni, bo boki przy ścianach będą miały po 100cm. Mam pokój o powierzchni 30m kwadratowych więc mogę troszkę poszaleć. Np. dla chomiczka roborowskiego przyjdzie terrarium o wymiarach podstawy 150x50 cm, a chomik syryjski (na razie jest w 80x40 cm) w grudniu będzie już w terrarium 200x50(lub 60)cm. A jego terrarium obecne będzie czekać na nowe myszki. Te moje są jak na razie w akwariach. No więc maluchy już z góry mają zapewniony kącik dla siebie i na ile ich nie będzie zostają u mnie. W każdej chwili mogę zamówić nowe terra (albo sama zrobię bo umiem), a w tym czasie powiedzą w samli i awaryjnych akwa (mam trzy o wymiarach 40x30 cm w podstawie, kiedyś były w nich rybki, ale pozdychały i jakoś nie chcę mieć więcej, a akwaria zawsze mogą się przydać, a jak mysie posiedzą w takim max dwa tygodnie to nic im nie będzie).
Więc co o tym myślicie ? Czy to jest zły pomysł, aby rozmnożyć myszki ? Czekam na wasze opinie i porady, proszę - nie rzucajcie się na mnie.
_________________
"Ból jest chwilowy, chwała jest wieczna."
 
 
zuza911 
Best MOUSEr



Imię: Marta
Hodowla: Fluventris
Pomogła: 14 razy
Wiek: 28
Dołączyła: 20 Paź 2011
Posty: 2439
Skąd: Białystok
Wysłany: 2014-08-11, 03:44   
   Myszy: dziewczyny i chłopaki ;)


Zapewne będę w zdecydowanej mniejszości, ale... :wink:

Czy rozmnażanie myszy dla siebie jest złe? Dobre pytanie. Generalnie jest to uznawane za pseudohodowlę, jak wiadomo forum bardzo to potępia. Powiększenie w ten sposób stada nie jest też na pewno jakąś szczególnie szlachetną motywacją, ale...

Wystarczy odrobina inteligencji, żeby zrozumieć, jak w realnym świecie (wyłączając idealistyczne hasła) działa rejestracja hodowli. Zapewne część hodowców rejestruje się ze względu na wystawy, dzielenie pasji itd., itd. Ale przynajmniej drugie tyle robi to tylko po to, żeby - za przeproszeniem - mieć święty spokój. Związki w żaden sposób nie sprawdzają wiedzy, przygotowania, warunków, motywów. Wystarczy przejrzeć chociażby fb, żeby zobaczyć, w jakich warunkach niektórzy zarejestrowani hodowcy trzymają myszy. Z jakiegoś powodu hodowcy mają na to społeczne przyzwolenie, podczas gdy w przypadku "zwykłych" posiadaczy myszy klatka 40x30cm jest potępiana :roll:

Co zmienia rejestracja hodowli? Zapewne większość wie, ale dla niewtajemniczonych podpowiem: nic. W momencie rejestracji hodowli nie zmienia się poziom wiedzy czy choćby podejście do zwierząt. Jest to oczywiście bardzo dobra inicjatywna, w przypadku psów czy kotów, ale w przypadku myszy... Polemizowałabym. Zwykle kończy się na szlechetnych ideałach, a w praktyce wszystko zależy od sumienia hodowcy.

Mysz żyjąca w przeciętnej hodowli, ma - delikatnie mówiąc - przerąbane. W ciągu krótkiego życia (a niech nawet żyje i dwa lata) wydaje na świat zwykle trzy mioty. Czyli 3 razy po 3 tygodnie ciąży, plus 3 razy po 4 tygodnie karmienia, plus pierwsze 4 tygodnie życia z matką, plus dodatkowy czas spędzony na kryciach zanim dojdzie do zapłodnienia - to nam daje dobre 6-7 miesięcy spędzonych poza stadem w boksach niekiedy tak małych, że ledwie mieści się w nich domek. A nawet kiedy już wraca do stada w przerwach między miotami, rzadko kiedy są to wypasione klatki, jakimi mogą pochwalić się "zwykli" posiadacze myszy. Samce mają jeszcze gorzej, bo zwykle spędzają całe życie ciasno upakowane w niewielkiej klatce z pobratymcami.

Czy więc to źle, jeśli rozmnożysz niespokrewnione (czy raczej możliwie najmniej spokrewnione) myszy, zapewniając im odpowiednie terraria, dietę i w konsekwencji szczęśliwe życie?

Zapewne nie masz podstaw genetycznych, ale nie sądzę, żebyś w takim wypadku ich potrzebowała. Nie planujesz kolejnych miotów, nie zamierzasz tym miotem nic "osiągnąć", wystarczy więc zamienić parę zdań z hodowcą, zadbać, żeby rozmnażane myszy były zdrowe, zapoznać się z przebiegiem ciąży i rozwojem młodych. Pewnie za chwilę posypią się komentarze zdecydowanie to potępiające, ale ja wiem jedno: wolałabym być myszą urodzoną u kogoś takiego jak Ty, niż przeciętnego zarejestrowanego hodowcy :wink:
 
 
 
lilith 
MYSI MASTER
myszoszczur :)



Hodowla: MYSTIC RODENTS
Pomogła: 30 razy
Dołączyła: 28 Gru 2008
Posty: 3362
Skąd: krakow
Wysłany: 2014-08-11, 07:35   
   Myszy: pytania dotyczace zakupu myszek prosze kierowac na pw


zwiazki zapewniaja rejestracje , legalnosc , informacje o genetyce, odmianach , chorobach , pomoc w hodowli innych doswiadczonych hodowcow , jedyne co trzeba zrobic to z tego skorzystac

nie uwazam zeby tego typu wytlumaczenie : bo sa dla mnie ,bylo racjonalne

gdybysmy wszyscy chcieli sie w ten sposob odnosic do wierzat rasowych to nie wiem po co wogole istnieja zwiazki i kluby ,,,,,,,,kazdy by mogl rozmnozyc pieska , kotka , szczura , swinke , krolika , chomika , myszke
w hodowli nie chodzi tylko o rozmnazanie , jest ono jedynie srodkiem do osiagniecia idealnego zwierzecia , odpowiadajacego standardom wystawowym lub ew uzyskanie danej odmiany ktora jest pożądana ze wzgledu na jej rzadkosc wystepowania

u mnie rzadko kiedy samica ma 3 mioty w ciagu roku , poniewaz zanim osiagnie odpowieni wiek oraz urodzi i odchowa mlode , do tego przerwy na ew wystawy , to zwyczajnie nie starcza czasu zeby urodzila tyle razy ,,,,,samice zwykle maja 1 lub max 2 mioty , moze 2 razy za 5 lat hodowli zdarzylo sie ze mysz miala 3 mioty az ,,,,,,,,,,
ponadto mlodych rodzi sie na tyle ze mozna rownoczesnie pokryc spokrewnione samice , jesli ktos juz koniecznie potrzebuje

rozumiem ze ktos ma problem bo mieszka daleko i ciezko mu przetransportowac myszke z hodowli , ale tez nie jest to rzecza niemozliwa , sa autobusy , pociagi i bla bla car , co bardzo sprawe ulatwia , zwyczajnie uwazam ze dla chcacego nic trudnego

dodatkowo j/w zostalo nadmienione : samce niekoniecznie zostana - wiec nie widze celu w tym zeby kolejne myszy szukaly domu , skoro jest duzo takich ktore poszukuja juz domu , czy to z hodowli czy tez z wypadkow "niespodzianek" zoologicznych , ew niewiedzy wlasciciela w zakresie rozmnazania myszy

jesli tyczy sie samcow , to maja byc "upakowane ciasno" poniewaz wtedy nie tworza terytoriow , nie ma problemu z zagryzaniem sie i mozna obserwowac ich zachowania stadne , co jest dosc ciekawe :)

jesli chodzi o nadzor nad hodowlami nalezy to indywidulnie do danego zwiazku , sa zwiazki ktore nie monitoruja w zaden sposob dzialan hodowcow a sa tez takie ktorym zalezy zarowno na dobru zwierzecia jak i wielu czynnikach ktore powoduja iz mysz jest uznawana za rasowa , wystawowa oraz pozadana przez przyszlych wlascicieli wlasnie z tych wzgledow , nawet jesli jest ona tylko pupilem do kochania

co do rozmnazania myszy poza hodowlami ( mowie o hodowlach pmc i swojej ) zaden hodowca nie bedzie sie godzil na to by to co on wypracowal, niekiedy przez lata, zostalo rozmnozone tylko dlatego ze ktos ma takie zyczenie ,zwyczajnie jest to "konflikt interesow" jesli mozna tak to nazwac .........

co do krytyki Zuza , nie widze potrzeby - kazdy ma wlasne zdanie na dany temat i wcale nie trzeba krytykowac i bluzgac zeby je wyrazic :)
_________________
milosc mozna wyrazic na rozne sposoby
 
 
 
aShadow 
Moderator



Hodowla: Anazel
Stowarzyszenie: PMC
Pomogła: 19 razy
Dołączyła: 28 Cze 2011
Posty: 3076
Wysłany: 2014-08-11, 08:14   
   Myszy: Małe stadko ;)


Zuza... trochę przykro czyta sie Twój post biorąc pod uwagę, że sama jesteś zarejestrowanym hodowcą.
_________________
 
 
enamorarse 
Myszołak
C'est La Vie



Imię: Martyna
Pomogła: 4 razy
Wiek: 22
Dołączyła: 29 Cze 2014
Posty: 595
Skąd: Kutno/Warszawa
Wysłany: 2014-08-11, 10:17   
   Myszy: Lila, Munka, Czesia, Xigia, Hera, Sansa, Nymeria, Rodzynek


Myślę, że rozmnażanie myszek samemu sobie, to żaden argument. Jest wiele niechcianych myszek, niekoniecznie rasowych, ale też takich, które urodziły się z wpadek i którym możesz dać dom, skoro masz do tego warunki.
_________________
Za TM:
Babsi 29.04.2014 - 26.09.2015
Zoja 29.04.2014 - 10.01.2016
Anda 25.03.2014 - 06.03.2016
Elza 15.12.2015 - 23.05.2016
Frania 20.05.2015 - 18.11.2016
Wanilia 30.11.2015 - 10.12.2016
Inka 15.06.2016 - 06.04.2017
Plamka 15.11.2016 - 02.06.2017
 
 
szara_METKA 
Starszy Myszaty


Imię: Klaudia
Wiek: 19
Dołączyła: 27 Kwi 2014
Posty: 99
Skąd: Gilów
Wysłany: 2014-08-11, 13:18   

zuza911 dziękuję za takie miłe słowa. :m:):

lilith Racja - pisałam, że mogę mieć potrzebę oddania dwóch samców, ale on też w sumie miałyby dom bo moja przyjaciółka (również pasjonatka myszek) jest zakochana w samcach. Na razie ma tylko samiczki bo boi się aby samce się nie pogryzły przed niewiedzę. Ale sama mówiła, że jak będę miała samce do oddania to ona z chęcią, tylko nie teraz bo musi się jeszcze doszkolić. Jak do mnie przychodzi to punktem zainteresowania jest akwarium samców. Ma na ich punkcie świra, hehe. Jeśli chodzi o mieszkanie daleko - transport w moim wypadku nie jest taki łatwy. Mieszkam na takim zadupiu, że aby dojechać do najbliższej hodowli muszę jechać trzema autobusami i tramwajem. Jak mówiłam, nie mam jeszcze 15 lat. Nie ma szans aby mama mnie gdzieś zawiozła bo wraca do domu z pracy po 16 i nie ma siły na nic, do tego ma problemy z kręgosłupem i nie uśmiecha jej się jazda autem. Tato ? Też nie. Ma taką pracę, że nie wiadomo kiedy będzie w domu, nawet w niedzielę. Jak już ma chwilę wolną to chce odpocząć albo porobić coś w domu. Też mu się nie chce jechać ponad godzinę po jakąś mysz tym bardziej, że w aucie spędza cały dzień (jest serwisantem w firmie Carlsberg), a myszy go nie obchodzą i jak mu powiem "Tato, pojedziemy do hodowli po myszkę" to jedyne co dostane w odpowiedzi to wzrok mówiący "A ty normalna jesteś". Ja sama w "podróż" autobusami i tramwajami się nie wypuszczę.

enamorarse dobrze, wiem, że są. Ale czy są jakieś w obrębie 30km od mojego miejsca zamieszkania ? Nie. I w tym problem. Chęci mam, ale nie za bardzo mam możliwość sprowadzenia takiej mysi.
_________________
"Ból jest chwilowy, chwała jest wieczna."
 
 
vernille 
Myszołak



Pomogła: 7 razy
Wiek: 22
Dołączyła: 03 Kwi 2013
Posty: 695
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-08-11, 13:39   
   Myszy: Uroda, Scycia, Bianka, Ines i Pinezka | Bezimienna [*], Uhura [*], Spinka [*], Artemida [*], Zdrapka [*]


Są transporty grzecznościowe, przesyłki, spotkania podczas wystaw etc. Jak będziesz chciała to znajdziesz sposób ;)
 
 
enamorarse 
Myszołak
C'est La Vie



Imię: Martyna
Pomogła: 4 razy
Wiek: 22
Dołączyła: 29 Cze 2014
Posty: 595
Skąd: Kutno/Warszawa
Wysłany: 2014-08-11, 13:40   
   Myszy: Lila, Munka, Czesia, Xigia, Hera, Sansa, Nymeria, Rodzynek


Jak się ma chęci, to da się wszystko zrobić. Ja też w odległości 30 km, a nawet więcej, nie mam żadnej hodowli. Ściągałam swoje myszki, aż z Białegostoku, przez Poznań i Warszawę, a potem dopiero dotarły do mnie. W sumie przemierzyly około 900 kilometrów, żeby dostać się z miasta do miasta, ale było warto. Skoro chcesz, aby traktowano Cię dojrzale, to pokaż, że jesteś odpowiedzialna i umiesz coś załatwić :)
Teraz pomyśl co by było, gdyby każdy właściciel myszy chciał rozmnażać sobie myszki. Po co wtedy byłyby hodowle, które są właśnie do tego stworzone? Co by się stało z tymi wszystkimi myszkami, gdyby nikt by ich nie chciał? Prawda jest taka, że zrobisz co uważasz ;)
_________________
Za TM:
Babsi 29.04.2014 - 26.09.2015
Zoja 29.04.2014 - 10.01.2016
Anda 25.03.2014 - 06.03.2016
Elza 15.12.2015 - 23.05.2016
Frania 20.05.2015 - 18.11.2016
Wanilia 30.11.2015 - 10.12.2016
Inka 15.06.2016 - 06.04.2017
Plamka 15.11.2016 - 02.06.2017
 
 
Haletha 
Starszy Myszaty



Imię: Gośka
Pomogła: 2 razy
Wiek: 24
Dołączyła: 14 Sty 2014
Posty: 75
Skąd: Pruszków
Wysłany: 2014-08-11, 13:46   
   Myszy: Panienki Krowa i Kurczak, Brunka, Alfa, Beta, Gamma, Smołka, Sabelka


Rozumiem Twoje argumenty, ale ja bym się porywała na coś takiego. Najważniejsze zostało już powiedziane, a jeśli chodzi o myszy do adopcji - wystarczy obserwować olx, gumtree i forum, a myślę, że prędzej czy później coś się znajdzie blisko Ciebie. Lepiej sobie poczekać, niż rozmnażać.
Jak sama mówisz, masz myszki - również z hodowli. Czyli jednak da się je ściągnąć. Owszem, mysz z hodowli swoje kosztuje, ale nie jest to majątek. O to też chodzi w opiece na zwierzętami - zajmujesz się taką liczbą zwierząt, na jaką możesz sobie pozwolić. A co jak rozmnożysz? Nie będą żyły wieczne. Jak to pokolenie odejdzie z tego padoła, to potem kolejne rozmnażanie? Ok, tak wiem - powiedziałaś, że tylko raz. Tylko czy skoro chcesz mieć jedno pokolenie myszek (potem koniec mysiej przygody?), to czy ma to choć odrobinę więcej sensu? Jakoś mi się to nie widzi.
 
 
szara_METKA 
Starszy Myszaty


Imię: Klaudia
Wiek: 19
Dołączyła: 27 Kwi 2014
Posty: 99
Skąd: Gilów
Wysłany: 2014-08-11, 13:58   

Wiem, że to wszystko jest. Ale miałam już taką sytuację z chomikiem [*]. Przez dwa miesiące szukałam transportu do mnie i nic nie znalazłam. A to było coś ponad 100km ode mnie. Aż w końcu się okazało, że wujek ma znajomego, który zna kogoś tam i on mi tego chomiczka przywiózł za kawałek ciasta. Ale ciężko było. Na wystawy nie jeżdżę bo nie mam takiej możliwości. Większość osób na tym forum to osoby dorosłe, posiadające samochód czy inne takie. Ja nie mam takiej możliwości. Dla mnie pojechać do miasta (mieszkam na wsi) to godzina drogi autobusem z przesiadką. Zrozumcie mnie, że na prawdę nie mam możliwości dojazdu, a żaden transport nawet nie przejeżdża przez moje okolice. Więc co zrobię ? No nic nie zrobię... Taka prawda. O to aby pojechać po myszki do hodowli to wybłagałam wujka, który miał urlop i był przychylny poświęcić jeden dzień na "wycieczkę", a przy okazji odwiedziliśmy galerię i zrobiliśmy małe zakupy ubraniowe. Wtedy miałam szczęście. Ale teraz zero możliwości. Więc czy to tak na prawdę złe, że chcę jeden, jedyny raz rozmnożyć myszki w godnych warunkach, nie dla pieniędzy i pod opieką weterynarza ? Po za tym w przyszłości (jak już ukończę 18 lat i będę na dobrej drodze z nauką, aby mieć czas) chciałabym założyć hodowlę. Więc to będzie też dla mnie jakimś tam doświadczeniem. Czy to na prawdę takie złe ? Czy ja męczę te zwierzęta ? Czy ja chcę dla nich źle ?
_________________
"Ból jest chwilowy, chwała jest wieczna."
 
 
Haletha 
Starszy Myszaty



Imię: Gośka
Pomogła: 2 razy
Wiek: 24
Dołączyła: 14 Sty 2014
Posty: 75
Skąd: Pruszków
Wysłany: 2014-08-11, 14:06   
   Myszy: Panienki Krowa i Kurczak, Brunka, Alfa, Beta, Gamma, Smołka, Sabelka


Nikt nie zarzuca Ci, że męczysz zwierzęta. Ja jednak podchodzę do tego, jako do 'zachowania pewnych zasad'. Nie jesteś hodowcą - nie rozmnażaj, po prostu. Sama nie mam samochodu, choć fakt mieszkam pod samą Warszawą. Jedak muszę się najeździć, a do weterynarza latam z buta. Ja bym na Twoim miejscu poczekała aż skończysz 18 lat - może zrobisz prawo jazdy, będziesz miała większe możliwości. Argument, że chciałabyś zostać hodowcą to żaden argument. Co druga nowa osoba na forum ma taki pomysł. Sama kiedyś o tym myślałam (mając 12-15 lat), ale to jest decyzja do której jednak trzeba dojrzeć - lub dojrzeć do tego, że nie jest to zabawa dla Ciebie. Dorosłość czasem oznacza rezygnację z pewnych rzeczy. Nie to, że jesteś gotowa rozmnożyć zwierzęta, ale to, że jesteś gotowa z tego pomysłu zrezygnować.
 
 
szara_METKA 
Starszy Myszaty


Imię: Klaudia
Wiek: 19
Dołączyła: 27 Kwi 2014
Posty: 99
Skąd: Gilów
Wysłany: 2014-08-11, 14:07   

Haletha nie mam zamiaru zakańczać przygody z myszkami, ale jak już mówiłam, chcę je rozmnożyć w okolicach lutego. Później będę się zajmować tymi co mam i powiększę lekko stadko chomiczków bo mam znajomą niedaleko hodowli więc zawsze mogę do niej pojechać i przy okazji przywieźć do domu dwa chomiki. Więc pójdę lekko w tą stronę. Ale jak mi się stadko zmniejszy to chcę dokupić więcej myszek kolczastych, bo są cudowne. Jeśli chodzi o różne portale i stronki - ok, myszki są, ale albo są daleko, albo są do oddania za "symboliczne 5zł". No to jest oczywiste, że te myszki są rozmnażane celowo...
_________________
"Ból jest chwilowy, chwała jest wieczna."
 
 
wero 
Moderator



Pomogła: 19 razy
Wiek: 27
Dołączyła: 15 Sie 2010
Posty: 2637
Skąd: Poznań/Szczecin/Wawa
Wysłany: 2014-08-11, 14:09   

chomiki tez chcesz rozmnazac? :p
_________________
Chciała pięknie pisać, ale słowa odmawiały jej posłuszeństwa.
 
 
 
Haletha 
Starszy Myszaty



Imię: Gośka
Pomogła: 2 razy
Wiek: 24
Dołączyła: 14 Sty 2014
Posty: 75
Skąd: Pruszków
Wysłany: 2014-08-11, 14:12   
   Myszy: Panienki Krowa i Kurczak, Brunka, Alfa, Beta, Gamma, Smołka, Sabelka


Wszystko rozumiem, ale 'chcę rozmnożyć myszki, żeby powiększyć stadko, zająć się potem tylko nimi, a potem powiększyć stado chomików, a potem zajmę się kolczastymi' - to tylko kolejny argument na nie. Jeśli możesz się bezstresowo zająć chomikami, bo masz, jak mówisz, blisko hodowlę, zajmij się chomikami. Dla mnie to krótka piłka - rozmnożenie myszy jest bezcelowe. Co potwierdza, dlaczego tak wiele mówimy o nierozmnażaniu poza hodowlą. Bądźmy szczerzy - jednak mamy do czynienia z brakiem racjonalnych argumentów żeby to zrobić.
Ostatnio zmieniony przez Haletha 2014-08-11, 14:13, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
szara_METKA 
Starszy Myszaty


Imię: Klaudia
Wiek: 19
Dołączyła: 27 Kwi 2014
Posty: 99
Skąd: Gilów
Wysłany: 2014-08-11, 14:12   

Haletha Racja, do tego trzeba dorosnąć. Ale no sorrry, skoro teraz chcę powiększyć stadko i zapewnię im godne warunki to co za problem ? Wiem jedno - w przyszłości nadal chcę rozwijać się w kierunku gryzoni, mimo, że na pierwszym miejscu zawsze stawiam psy. Powiedziałam, że chciałabym założyć hodowlę - ale czy to wypali ? Nie wiem. Życia sobie nie zaplanuję. Jednak co w tym złego, że do tego dążę ?

[ Dodano: 2014-08-11, 14:13 ]
wero nie. Chcę po prostu mieć ich np. 4, bo jak na razie to mam prawie dwa, bo roborek przyjdzie pod koniec miesiąca. :wink:
_________________
"Ból jest chwilowy, chwała jest wieczna."
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandgreen created by spleen modified v0.3 by warna

Wszelka grafika (w tym także mysie emotki) i modyfikacje stylu należą do forum myszy.info.
Wykorzystanie ich poza forum jest łamaniem praw autorskich.
W przypadku wykrycia takiej kradzieży Administracja wyciągnie konsekwencje
(w tym powiadamiając Administratora serwera nadzorującego dany portal).

Polecane strony: myszy.net facebook.com/myszy.net forum PMC



Forum utrzymywane na serwerach hostingu Falubaz