AJAFO IT
Myszy.info - forum o myszkach Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

AJAFO IT
 Ogłoszenie 
AJAFO IT

Poprzedni temat «» Następny temat
Otwarty przez: Kasumi
2016-02-21, 13:07
Dzika mysz w domu - juz poszla
Autor Wiadomość
Luna_s20 
Starszy Myszaty



Wiek: 38
Dołączyła: 11 Sty 2013
Posty: 97
Wysłany: 2016-03-03, 22:59   

Nie a? tak rzadko. Chocia? nie z ka?d? mysz? si? uda. Przyk?adowo, mimo ?e sama jestem wr?cz zakochana w myszy le?nej, nie poleci?abym jej mi?o?nikom myszy rasowych. Cho?by dla ich w?asnego bezpiecze?stwa - bo zdarza si? le?nym zachowywa? nieobliczalnie i p?ochliwie, a z?by maj? o wiele silniejsze ni? ich domowi i polni kuzyni. S? te? o wiele szybsze i skoczniejsze. Zreszt?, bez odpowiednich bada? nikt nam nie da pewno?ci na ile ta dzika myszka jest dzika. Sama zna?am osob? która wypu?ci?a w szczere pole ponad 20 hodowlanych osobników. Swojego czasu g?o?ne by?y przypadki znajdowania - tak w s?oikach jak i swobodnie - bia?ych myszy na trawnikach, w piaskownicach, i klatkach schodowych. Kolejny powód przemawiaj?cy za nie pozostawianiem dziecka bez nadzoru sam na sam ze zwierz?ciem.
Dzika mysz domowa zwykle jest nadpobudliwa i p?ochliwa, ale norniki, myszy polne, doskonale nadaj? si? do oswojenia i zachowuj? jakby od pokole? mieszka?y w terrarium. Ja pewnie bym ju? nie wypu?ci?a - w?a?nie z obawy ?e pójd? tam, gdzie wyczuj? cz?owieka. Którego z ca?? pewno?ci? obecnie kojarz? z ciep?em, jedzeniem i bezpiecze?stwem. A cz?owiek na widok szarej myszy mo?e jej wcale z bezpiecze?stwem nie skojarzy?.
 
 
AgAp
Myszołak


Pomógł: 16 razy
Dołączył: 19 Cze 2012
Posty: 652
Wysłany: 2016-03-04, 06:54   

Dzikie myszy oswajaj? si? z nami bardziej ni? s?dzimy, poznaj? nasze zwyczaje i dlatego my je rzadko widzimy i s?yszymy. W moim domu od lat ?yjemy z rodzina dzikich myszy we wspólnym ogrodzie. Przychodz? do mieszka? tylko podczas mrozów na jedzonko dla sikorek i upa?ów po wod?. Cudny jest widok mysiego ogona przylepionego do szyby gdy mysz je s?oninke.
 
 
Sana 
Mysi Rozmówca



Imię: Maja
Pomogła: 9 razy
Wiek: 29
Dołączyła: 08 Lip 2013
Posty: 263
Skąd: Zachodniopomorskie
Wysłany: 2016-03-04, 13:14   
   Myszy: Dorian, Mort[*], Alvin[*]


Nie, no raczej chodzi?o mi o to, ?e rzadko zdarzaj? si? takie sytuacje, ?eby dzika myszka wskoczy?a do klatki myszki hodowlanej i zadomowi?a si? na tyle by przenie?? tam swoje m?ode i je odchowa?a przy cz?owieku... a nie, ?e rzadko zdarza si? by dzika mysz ?y?a "blisko" cz?owieka :P Dla mnie jednak wci?? niesamowite jest to, ?e te zwierzaki ?yj?ce na wolno?ci przecie? i mimo, ?e maj? w sobie gen dziko?ci s? na tyle w stanie zaufa? cz?owiekowi... To naprawd? jest pi?kne :-) Kiedy? ogl?da?am "Sag? prastarej Puszczy"- taki odcinek, w którym nornica bodaj?e przychodzi?a do cz?owieka, który mia? swoje obozowisko w?a?nie w lesie i wiadomo ?y?a ko?o niego, coraz bardziej si? oswajaj?c. My sami mamy w szklarni rodzin? norników, która wcale si? nie boi i nie chowa si?, kiedy kto? tam wchodzi. Jaki? czas temu te? mia?am "przygod?" z myszk? poln?, któr? z?apa? kot i by?a na wpó? ?ywa, ale po pewnym czasie dosz?a do siebie. Wsuwa?a wszystko, co jej podsuwa?am pod pyszczek a? mi?o by?o popatrze? i nawet pi?knie pi?a ze strzykawki(bez ig?y oczywi?cie). Z jednej strony w?a?nie jest ten pierwiastek tego, ?e one dzi?ki cz?owiekowi poprawiaj? swoje warunki bytowe, czyli maj? dost?p do po?ywienia, maj? schronienie i s? w stanie na tyle mu zaufa?, ale z drugiej strony zew wolno?ci maj? tak?e, a wi?c i ch?? poznawania nowych terytoriów- ci??ko to zapewni? takiej myszce zamykaj?c j? w terrarium, cho?by nie wiem, jak wielkie by?o i tak nie zast?pi przecie? tego z czym mia?a do czynienia wcze?niej.
_________________
**~"Kocham ludzi wci?? silnie lecz mocniej Natur?." ~**G.Byron
 
 
Luna_s20 
Starszy Myszaty



Wiek: 38
Dołączyła: 11 Sty 2013
Posty: 97
Wysłany: 2016-03-04, 18:34   

Ja pozostan? przy przekonaniu, ?e dzikie myszy ufaj? cz?owiekowi sobie na z?o??. Jednak wi?kszo?? ludzi nie jest zdolna doceni? takiego zaufania. Wchodzi element paniki a wtedy... wszystkie chwyty dozwolone. Prosty przyk?ad. Naucz? mysz by si? mnie nie ba?a w szklarni, zatrudni? nowego ogrodnika i biedny z paniki j? szpadlem zabije. Albo mysz uzna ?e cz?owiek to chodz?ce dobro, osiedli si? zim? w domu którego? z s?siadów i w ten sposób zako?czy ?ywot swój i swojej rodziny. Po prostu. Cz?owiek jako gatunek dawno oduczy? si? docenia? to pi?kno które dostaje - a którego docenienie ucywilizowa?o go. Najwi?ksz? przys?ug? jak? cz?owiek mo?e wy?wiadczy? dzikiemu zwierz?ciu, to nie dopu?ci? by zaufa?o. Oczywi?cie, je?li to zwierz? ca?kowicie dzikie - bo tutaj mamy do czynienia z zupe?nie inn? sytuacj?. Zwierz?ta urodzi?y si? w niewoli - wi?c dzikie nie s? i nie b?d? :)
 
 
nazira
Młody Myszaty


Dołączył: 14 Lut 2016
Posty: 19
Wysłany: 2016-03-04, 21:30   

Mnie sie wydaje, ze z panna Dzika mialam przyjemnosc juz wczesniej . W tym roku tez zlapalam mlodzika wlasnie w okolicy regalu, i z braku pomyslow umiescilam w wielkim sloju ( to bylo wieczorem, wtedy jeszcze moje myszy staly w gabinecie w domu), na drugi dzien rano juz mysiatka w sloju nie bylo, pojadlo i poszlo...

Obawiam sie, ze Dzika znowu jest w ciazy, obym sie mylila... Maluchy wymagaja socjalizacji, kiedy przestaja ssac matke ?

Dwa z nich sa w porzadku ale jeden albo musi miec oswojonego kolege ( Dzika tez inaczej sie zachowywala, jak byla z Rysiem w klatce) albo musi pozostac dziki ( w podobnym stanie jak zwierzeta w zoo...)
Jutro postaram sie nakrecic film, jak jedna malych myszek wskakuje na dlon.

P.S. Te myszy umieja chodzic po scianach :shock: Musialam sprawdzic i labki albo sa za leniwe, albo takich umiejetnosci nie posiadaja....
 
 
Luna_s20 
Starszy Myszaty



Wiek: 38
Dołączyła: 11 Sty 2013
Posty: 97
Wysłany: 2016-03-04, 23:26   

O ssanie si? nie martw, najprawdopodobniej sama je odrzuci gdy tylko zorientuje si?, ?e jest w ci??y.
 
 
AgAp
Myszołak


Pomógł: 16 razy
Dołączył: 19 Cze 2012
Posty: 652
Wysłany: 2016-03-05, 07:15   

Z dzikimi jest tez problem, ze nie przestrzegaj? "umowy spo?ecznej". Dwa razy zimowalo u mnie stado i musia?em je eksterminowac, bo niszczy?y wszystko. Rzadko bywa tak, ze mysz je to co jej si? zostawi i ?pi spokojnie w norce.
Mo?e si? okaza? ze nornice w szklarni tez si? mega rozmna?a i po uprawach, i co wtedy? Cz?owiek wdra?a prawo do obrony swych zasobów.
 
 
Luna_s20 
Starszy Myszaty



Wiek: 38
Dołączyła: 11 Sty 2013
Posty: 97
Wysłany: 2016-03-05, 15:19   

Niestety, potwierdzam. Nie da si? ?y? w pe?nej symbiozie z dzikimi gryzoniami. No, chyba ?e mamy ochot? wymienia? co roku sprz?ty, instalacje, meble, i trzyma? tylko tyle zapasów ile jest nam potrzebnych na kilka nast?pnych godzin (wykonalne tylko w miejskich centrach). S? metody l?ejsze, jak odstraszanie, ?ywo?apki, ale wtedy musimy si? liczy? z tym ?e cz??? gryzio?ków i tak do nas powróci. Bogatsza o tyle do?wiadczenia, ile potrzeba do omijania ?ywo?apek (cho? nie zawsze ;) ) Metody brutalniejsze jak ?apki i trucizny maj? ten mankament, ?e myszy szybko ucz? si? pewne pu?apki omija?. To nie s? g?upie stworzenia, a do tego badania wskazuj? ?e jakim? tajemnym sposobem przenosz? do?wiadczenia na kolejne pokolenia. I nie?atwo to rozdzieli? na mysz któr? mam, bo jest moim towarzyszem, i 50 innych, takich samych, które s? nieproszonymi go??mi. Ale to rozdzielenie jest konieczne, i dla naszego bezpiecze?stwa, i dla bezpiecze?stwa naszych udomowionych zwierz?t, i naszej okolicy.
 
 
nazira
Młody Myszaty


Dołączył: 14 Lut 2016
Posty: 19
Wysłany: 2016-03-05, 23:13   

Prosze bardzo, jest filmik:
https://www.youtube.com/w...eature=youtu.be

moja ulubienica w akcji.
Staram sie je nauczyc przychodzenia na dzwiek pocierania palcami, bo cmokanie jest dla nich za bardzo denerwujace. Moje koty przychodza na pocieranie palcami ( nie musze kiciac)
Zawsze na poczatku sa bardzo niesmiale, ryja w sciolce i trzepia ogonami, po jakichs 10 minutach wszystkie po mnie laza... ( dzis nawet niesmialek ).

EDIT : jeszcze nie widzialam, zeby mysz laboratoryjna tak lowila uszami jak te maluchy ;)
 
 
Luna_s20 
Starszy Myszaty



Wiek: 38
Dołączyła: 11 Sty 2013
Posty: 97
Wysłany: 2016-03-07, 09:25   

Pi?kne s?. Ale na polne to mi nie wygl?daj? ;) I to z ?adnej strony.
 
 
nazira
Młody Myszaty


Dołączył: 14 Lut 2016
Posty: 19
Wysłany: 2016-03-07, 20:56   

Ja nie wiem co to gatunek / rodzaj, pamietajcie prosze , ze nie mieszkam w Polsce,
to austriackie myszy...

Strasznie nam w wiewiorki obrodzilo w tym roku, szkoda, ze same czarne :evil:

EDIT :

Male dzikie myszki wydostaly sie z klatki, myslicie, ze sobie poszly ?
Jedna znalazlam na klatce, druga w polowie drogi miedzy klatka malych myszek a Rysia a trzecia u Rysia w domku ( w innej klatce) piszczaca wsciekle bo Rysio ja obwachiwal. Tym samym uznaje moje male dzikie myszki, za oswojone....
 
 
Luna_s20 
Starszy Myszaty



Wiek: 38
Dołączyła: 11 Sty 2013
Posty: 97
Wysłany: 2016-03-10, 08:42   

A dok?d by mia?y pój??? Ciep?o, jedzenie "z nieba", bezpiecznie :) Mysz nie taka g?upia :) Mia?am raz sytuacj? gdy dzika mysz uciek?a i posz?a w ?wiat wieczorem, a rano czeka?a... na biurku. G?ównie polne mia?y tak? tendencj? by kilka godzin kombinowa? jak tu si? wydosta?, a je?li którejkolwiek si? uda?o to siedzia?y na terrarium my?l?c jak tu wej?? z powrotem.
 
 
nazira
Młody Myszaty


Dołączył: 14 Lut 2016
Posty: 19
Wysłany: 2016-03-18, 19:40   

Mamy 4 nowych czlkonkow stada, dokladnie 5 dniowych, umaszczenie bedzie ciemne, bez latek ciapek etc. Beda szukaly domku - mam nadzieje, ze to chlopaki.
Transport nie jest problemem. Wymagam zapewnienia kolowrotka i wysokiej klatki ( kochaja sie wspinac) i codziennego brania na rece, zeby nie zapomnialy....

Zdjecia wkrotce.

CO do pierwszego miotu , chlopcy szukaja transportu po Polsce, a w miedzyczasie wylaza z klatki ( jeden perfidnie na moich oczach wylazl) po to zeby siedziec na niej godzinami i czekac az ich wloze z powrotem. Dziewczynka razem z mama wychowuje mlodsze rodzenstwo. Potem mama dostanie wybor a dziewczynka towarzyszke i tak sie chyba skonczy ta mysia przygoda....

[ Dodano: 2016-03-22, 20:49 ]
Wybaczcie post pod postem , ale chcialam sie pochwalic jak mi chlopcy pieknie wyrosli :
Dzikusek, gryzak, ciemniejszy, na prawde sliczny


i


i moj ulubieniec, spokojny, kochany, jasniejszy od brata ale tez sliczny :

i


[ Dodano: 2016-04-04, 22:28 ]
Tak jak w tytule...

Dzika odeszla, ktoregos dnia podczas karmienia po prostu wyszla z klatki. Wczesniej miala do tego wiele okazji, ale chyba czekala az mlode beda samodzielne. Maluchy byly 4, opiekowala sie nimi starsza siostra. Maluchy byly dzikie, nie oswajalam ich. Wypuscilam je w piatek, pieknie swiecilo slonce u nas w ogrodzie. Otworzylam klatke a one same wiedzialy co robic...
Chlopcy z pierwszego miotu zostali, sa oswojeni na tyle, ze daja sie brac do reki bez uciekania w panice. Starsza siostre maluszkow wypuscilam z nimi, ona zdziczala, nie brana na rece przez kilka tygodni, poza tym dobrze zeby szkraby mialy opieke. To byla ciekawa i piekna przygoda. Milo, ze mnie to spotkalo....


Chlopcy sie tluka, jeden poobgryzal powaznie ogon drugiemu, zastanawialam sie nad wypuszceniem agresora, ale na rekach jest kompletna ciapa, ktora mozna tarmosic na wszystkie sposoby i drapac palcem za uchem. niestety musza byc osobno, kazdy w swojej klatce... Mam teraz trzy samce w trzech klatkach....
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandgreen created by spleen modified v0.3 by warna

AJAFO IT